Scenariusz uroczystości 40 - lecia Patrona Szkoły


1.    Miejsce i czas akcji:
I – dom rodzinny M. Kopernika w Toruniu
II – wieża Zamku we Fromborku
III – szkolny korytarz (współcześnie)

2.    Uczestnicy: uczniowie trzech scenek – Kopernik jako dziecko, matka ,Kopernik dorosły obserwujący nieboskłon, Retyk,uczniowie współczesnej szkoły ( 5 ), narrator, recytator wiersza.

3.    Wprowadzenie:

Mikołaj Kopernik – któż nie zna nazwiska tego wielkiego polskiego uczonego? Od 40 lat patronuje on naszej szkole stając się wzorem do naśladowania dla jej uczniów                            i absolwentów.
Kopernik to nie tylko wybitny astronom, który dzięki swym odkryciom naukowym  złotymi zgłoskami zapisał się w panteonie Wielkich Odkrywców doby renesansu. To przede wszystkim nieodrodny syn swej epoki – humanista, w którego
 kręgu zainteresowań znajdowało się  wiele różnorodnych dziedzin : matematyka, ekonomia, prawo kanoniczne a także medycyna. Nie obca mu była myśl greckich filozofów a także  znajomość rzymskiej strategii obronnej. W młodości Mikołaj - jak wielu ówczesnych światłych ludzi  - próbował także swych sił w zakresie poetyki.
Jednak to wiekopomne odkrycie z dziedziny astronomii – heliocentryczna wizja Wszechświata, zapewniło mu zaszczytne miejsce w historii rozwoju naszej cywilizacji.  Kopernik  na trwałe zapisał się w umysłach potomnych, jako ten, który wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię a polskie wydało go plemię.

Dzieła Mikołaja Kopernika to początek nie tylko astronomii współczesnej, ale również początek nowoczesnej nauki o wszechświecie i przyrodzie. Jak wiadomo z historii, najtrudniej jest uczynić pierwszy krok. W poznaniu wszechświata to Kopernik uczynił ten krok najtrudniejszy. Przeniósł układ odniesienia z Ziemi na Słońce. Dziś potrafimy już eksplorować kosmos. Śmiała teoria heliocentryczna otworzyła drogę ku przyszłości. Gdyby nie jego determinacja, siła charakteru, wola poznania tego, co nie zbadane, wykraczające poza umysł człowieka, ludzkość prawdopodobnie nadal tkwiłaby w błędnym myśleniu.
 Jesteśmy dumni, że to właśnie ten wybitny człowiek już od 40 lat  jest Patronem Szkoły w Wysocku Małym. Z tej okazji pragniemy przybliżyć Państwu postać bohatera dzisiejszego święta.

               Scenka I
– narrator:
Spójrzmy na małego Kopernika. Mieszka  z matką Barbarą i rodzeństwem w rodzinnym domu w Toruniu.  Jest najmłodszym dzieckiem w rodzinie. Ojciec Mikołaj umarł, gdy chłopiec miał zaledwie 10 lat. Od tej pory opiekę prawną nad rodziną sprawuje brat matki Łukasz Watzenrode, przyszły biskup warmiński.
Przed chwilą Mikołaj powrócił do domu z  nauk w parafialnej szkole  przy kościele  św. Jana.

Matka:  - Niech Cię Bóg błogosławi, dziecko moje drogie!

Kopernik: – I Was Mateczko najmilejsza!

Matka : - Widzę, żeś dziś utrudzon wielce nauką . Czy aby nie zanadto bakałarz od Ciebie nie wymaga? Dziecko z ciebie przecie jeszcze. Na zabawę z innymi chłopcami czasu ci nie staje, ino łacina ,rachunki, gramatyka… po nocach w księgach ślęczysz. Ach Mikołaju martwię się o ciebie!

Mikołaj : - Wierzaj mi mateńko, mnie nauka nic a nic nie męczy. Gdybym  mógł, to bym nie spał i nie jadł, ino w niebo patrzał. Tyle tam gwiazd, a jedna od drugiej jaśniejsza. Jak Wam się zdaje  matko, są tam na nich istoty żywe jako i my sami ?

Matka: Bój się Boga Mikołaju, co też ci się w tej małej głowie kotłuje?!  Wuj twój Łukasz, nauki w samej Italii pobierał a zali nigdy o czymś takim nie słyszał! Medyka trza mi wezwać, bo bredzisz jakoby w gorączce! (bada mu czoło)
Mikołaj: - Nic mi to, mateczko ! Ciekawość mnie ino wielka trawi, co też tam w górze być może . Bakałarz w szkole zapowiedział , że jutro wyjawi ,co sam o gwiazdach studiował. Adyć to dopiero jutro, a do tego czasu cnić mi się będzie!

Matka: - Dziecko,  rozerwij się ździebko. Toć do miasta kuglarze, grajcy i trupy aktorów zjechali. Przecie jarmark się zaczyna. Leć no prędko, obacz jakie sztuki pokazują, a i Andrzeja, brata twego do domu przyprowadź.

Mikołaj:- Zali każecie matko, to i pójdę obaczyć. Może tam i bakałarza napotkam, to go jeszcze dziś o gwiazdy wypytam.

Mikołaj wybiega, słychać gwar i muzykę z rynku

Matka do siebie: Biedna ja wdowa, gdyby żył nieboszczyk małżonek nie miałabym tyle strapienia. A tak skaranie boskie z tymi młodzikami. Jednemu ino księgi w głowie ,drugiemu wiecznie figle.

Taniec renesansowy – przedszkolacy. (Mikołaj przygląda się )

Po tańcu  Mikołaj wraca do domu.

Matka: Jużeś to wrócił, a Andrzeja widziałeś że gdzie.

Mikołaj: Kręcił się pomiędzy grajcami ale nie spieszno mu było do domu.

Matka: Zali on wróci, toć mu wszystkie kości porachuję. Do wuja napiszę, niech coś postanowi, może go na nauki do Krakowa  wyśle, to się i ustatkuje.

Mikołaj: Mateczko, a mówiliście ,że razem z Andrzejem do Akademiji Krakowskiej pojadę.

Matka: Nie frasuj się, Mikołaju. Wielkie wuj Łukasz pokłada w tobie nadzieje i do Krakowa po nauki do Wojciecha z Brudzewa pośle. Anoć pismo przysłał w tej sprawie przez posłańca.  Musisz ino do pełnoletniości dojść w latach. Wuj pisze, że to najsławniejszy uczony w Akademii, a geometrię i astronomię studiują u niego żacy z najdalszych stron.

Mikołaj: - Zali mam czekać jeszcze tyle roków, matko bądźże litościwa (z płaczem).

Matka: - Nie czas teraz o tym, jeszcześ za młody by z domu wybywać. Wnet nocka zapadnie, nie czas to już na ciebie do spania?

Mikołaj: Ano,słucham Was, mateczko. Śpijcie z Panem Bogiem, niech Archanioł Gabryjel ma Was w swej opiece (całuje matkę w rękę, matka głaszcze go po włosach i wychodzi).

Mikołaj (do siebie): - Zawdy ino spać i spać każą, kiedy niebo rozgwieżdżone i księżyc oknem do izby zagląda.  Ach, gdyby taki przyrząd mieć ,co by gwiazdy z bliska mógł obaczyć …aaaaa (ziewa), pomówię  o tym w szkole z bakałarzem (aaaaaa…ziewa i zasypia).

Narrator:
          Kiedy mały Mikołaj strudzony dniem całym, zasnął wreszcie w swym łóżku,  przyśnił  mu się sen przedziwny i proroczy zarazem… Widział  w nim gwiazdy, planety i  komety z warkoczami, o których wciąż marzył na jawie…
          (taniec planet i gwiazd)
         
             Scenka II - na wieży we Fromborku.
- narrator:  
Marzenia Mikołaja Kopernika już wkrótce się spełniły. Rozpoczął studia matematyczno –astronomiczne na Akademii Krakowskiej u Wojciecha z Brudzewa. Po ich ukończeniu Kopernik, dzięki staraniom wuja w 1497 r. wyjechał na dalszą naukę do Włoch. Studiował prawo w Bolonii,  medycynę w Padwie, w Ferrarze uzyskał stopień doktora prawa kanonicznego. Pod koniec 1503 roku powrócił na stałe do Polski. Zamieszkał w Lidzbarku Warmińskim, gdzie został osobistym sekretarzem i lekarzem swego wuja Łukasza Watzenrode, biskupa warmińskiego. Odtąd uczestniczył we wszelkich działaniach administracyjnych i dyplomatycznych biskupa. Stopniowo przybywało mu obowiązków, ale i zaszczytnych funkcji w kapitule warmińskiej. Stale jednak myśli swe kierował ku Słońcu, gwiazdom  i innym ciałom niebieskim. Studiował dzieła starożytnych uczonych, którzy już przed wiekami stawiali  hipotezy heliocentryzmu, nie potrafiąc ich jednak udowodnić. Tajemnice nieba przyciągały go i urzekały coraz bardziej, na poznanie ich poświęcał cały swój wolny czas.
W roku 1510 Kopernik przenosi się do Fromborka, aby tu w zaciszu zakupionej przez siebie baszty warownej dokonać około 30 obserwacji nieba i pomiarów ruchu planet.

- recytacja wiersza:
Między dwiema wieżami biegł wysoko ganek
wyciosany z kamienia- "dostrzegalnią" zwany.

Tu najchętniej przebywał Kopernik, stąd patrzył
na misterium niebieskie jak w wielkim teatrze:
blady księżyc przejęty tytułową rolą
stał, a gwiazdy poczęły recytować prolog.

Patrzył pilnie Kopernik, lecz wielka odległość
kształty pozacierała, oko mgłą nabiegło.

Jak do oczu przybliżyć światło gwiazd wysokich,
jak ogarnąć planety słabym, ludzkim wzrokiem?

Rankiem słońce budziło na ganku śpiącego
i znów się dzień zaczynał od słowa "dlaczego"
T. Śliwiak- "Astrolabium z jodłowego drzewa"
…………………………………………………………………………………………………………………
- Kopernik:  (spogląda w niebo przez astrolabium)

Ileż to  lat samotnie z tej baszty w niebo spoglądam nocami. Żywej duszy nie ujrzę, za towarzyszy jeno ciała niebieskie i astrolabium mając.
Słońce, Mars, Saturn  - zdaje mi się, jakoby to  bliscy moi , tajemnice ich wszystkie poznałem. Ptolemeusz Ziemię pośrodku Wszechświata posadził i choć  to fałsz - to do próżności człowieka przemawia.  
 Rację  miał uczony Arystarch z Samos! Słońce to przecie jest w centrum Wszechświata a Ziemia wraz z innymi ciałami niebieskimi wokół niego krąży.
Zaliż ludzkość w tę prawdę uwierzy? (rozkłada bezradnie ręce).
Od 30 lat niebo obserwując ,notatki dokładne  spisuję, obliczenia sporządzam. Juże tomów się kielo zebrało, w mizernej części jeno drukiem w Bazylei wydanych. Azali Kościół niechętny nowinkom. Grozi, że ksiąg mych czytać zakaże.  O herezję posądza, przewrotu się boi. Czyż dzieło życia mego w niepamięć popadnie? Znikąd pociechy w opuszczeniu i starości nie masz . (Smutny schodzi z wieży i siada w fotelu).

Wchodzi Jerzy Joachim Retyk.

Retyk: - Witajże,  Mistrzu Koperniku!

Kopernik: - A ,to Ty Retyku ,przyjacielu! Jużem myślał, że Cię przed śmiercią nie obaczę. Ze trzy lata już będzie, jak rękopis mego dzieła wziąwszy do Norymbergi  żeś się udał.

Retyk: Mistrzu, nie próżnowałem ja w wielkim świecie. Wszędzie, gdzie mnie drogi wiodły o twym odkryciu niezwykłym uczonym mężom rozpowiadałem. Dzieła twe coraz więcej zwolenników wśród uczonych znajdują. Na uniwersytecie w rodzinnej mej Wittemberdze  o słuszności twych badań rozprawiają. Twoja sława rośnie .

Kopernik: Joachimie, pociecha to dla mnie na stare lata, jednakowoż czuję, że śmierć moja blisko, a księgi, którą Ci z nadzieją dałem już pewnikiem nie zdążę obaczyć.

Retyk: Toć właśnie w tej sprawie do Mistrza przybyłem. W Norymberdze drukarnię wszelkim nowościom przychylną znalazłem i dzieło twe drukiem się ukazało. Będzie tego z 1000 sztuk . Patrzaj Mistrzu! (podaje księgę). Złotymi zgłoskami  wytłoczyć kazałem „Nicolaus Copernicus – De revolutionibus orbium coelestium”!
    
Kopernik: - O,Panie dziękuję ,żeś wysłuchał prośby sługi Twego i losy Retyka splotłeś z moimi. (wznosi wzrok ku górze). Jego to staraniom zawdzięczam, że na łożu śmierci będąc, dzieło życia mego obaczyć mogę.„De revolutionibus orbium coelestium” – „O obrotach sfer niebieskich” – tyle lat,tyle lat…myśl ma na światło dzienne wydostała się. Odtąd ludzie poznają, jak przemyślnie świat przez Ciebie stworzon jest i wszystko w nim zna swoje miejsce. Spokojnym już i pójść mogę do Ciebie.

(Kopernik osuwa się na fotel, księga wypada mu z rąk)

- narrator:
Nad swoim rewolucyjnym dziełem pracował Kopernik około 30 lat, a jego pierwszy wydrukowany egzemplarz, otrzymał dopiero na łożu śmierci. Wielki astronom zmarł 24 maja 1543 roku we Fromborku, w wieku 70 lat na wylew krwi do mózgu.
 Dzieło Mikołaja Kopernika, godzące w podstawowe prawa nauki i  ustalone poglądy  o budowie świata, nie spotkało się z dobrym przyjęciem zarówno wśród uczonych, jak i duchownych. Od XVII w. teorie Mikołaja Kopernika zyskiwały jednak wciąż  nowych zwolenników. Do jej ugruntowania w nauce przyczynili się swymi badaniami:  Kepler i Galileusz. Dzięki temu dynamicznie zaczęły rozwijać się nauki ścisłe, co w konsekwencji zwróciło człowieka ku myśli dogłębnego poznania Wszechświata i podróżowaniu w kosmos.

Wszystko co nastąpiło 500 lat później:
-umieszczenie w 1957 r. na orbicie radzieckiego satelity Sputnik 1,
- lot w 1961 r. pierwszego człowieka Jurija Gagarina  po orbicie okołoziemskiej,
- lądowanie na Księżycu misji Apollo 11 w 1969 r.,
- pierwsza podróż pojazdu kosmicznego wielokrotnego użytku -  wahadłowca Columbia w 1981 r.,
- wystrzelenie w 1990 r. teleskopu Hubble’a , dzięki któremu możemy oglądać wspaniałe zdjęcia odległych ciał niebieskich,
czy pierwszy kosmiczny turysta – milioner Denis Tito, który zobaczył Ziemię z kosmosu w 2001 r. są następstwem śmiałej, rewolucyjnej myśli polskiego astronoma Mikołaja Kopernika.
Od czasów Jurija Gagarina, na podbój kosmosu wyruszyło wielu śmiałków, różnych narodowości. Wśród nich ,jedyny jak dotąd, polski kosmonauta Mirosław Hermaszewski. I choć loty kosmiczne w znacznym stopniu zdominowali mężczyźni, to nierzadko wśród astronautów spotkać można przedstawicielki płci pięknej. Do historii przeszła już  pierwsza kobieta w kosmosie – Rosjanka Walentina Tierieszkowa, która w 1963 r. odbyła lot po orbicie okołoziemskiej. Jej sława obiegła cały świat a odwagę rozsławiła piosenka.

( Piosenka i taniec „Twist Walentiny”)

Scenka III – na szkolnym korytarzu.

Narrator
I tak oto z prędkością  świetlną przenieśliśmy się w czasy współczesne.  Jesteśmy w Południowej Wielkopolsce, niedaleko miasta Ostrowa Wielkopolskiego , dokładnie w Wysocku Małym. Nie będziemy przed Państwem ukrywać, że z ciekawości zajrzeliśmy na chwilę do tutejszej szkoły im . Mikołaja Kopernika. A cóż tam się dzieje zobaczcie Państwo  sami.
Właśnie skończyła się kolejna lekcja …

(rozlega się dzwonek szkolny)
           (grupka uczniów, jeden z nich trzyma w ręce gazetkę szkolną)

Uczeń I – Hej, czytaliście już najnowszy artykuł w gazetce szkolnej Gimbeściak? O co chodzi z tym tytułem „Kopernik w rozmiarze XL”?

Uczeń II – XL...hm...czy on nie był czasami gruby? Widziałam takie zdjęcie w internecie...

Uczeń I – tak, Ty jak zwykle o kolejnej diecie myślisz!

Uczeń III – Na odchudzanie najlepszy jest taniec! Pokażę wam kilka fajnych kroków i od razu zniknie wam problem  rozmiaru XL. Popatrzcie!

( taniec nowoczesny)

Uczeń IV – Kopernik w rozmiarze XL? ( myśli...) Może to chodzi o osiągnięcia w dziedzinie astronomii? Przecież teoria heliocentryczna opracowana przez naszego wielkiego astronoma odmieniła spojrzenie na wszechświat i przyczyniła się  do rozwoju dalszych śmiałych teorii.
Uczeń V – Ach ten wszechświat, kosmos dalej tajemniczy, niezbadany...Dobrze byłoby zobaczyć to na własne oczy, nie tylko w planetarium... ( marząco) Ciekawe zjawiska, migoczące gwiazdy...

Uczeń I – (kpiąco) Twardowskiego na księżycu?
Uczeń V – Ty jak zwykle żartujesz! Co, nie wolno pomarzyć?

(wjeżdża listonosz z przesyłką)

Listonosz – List polecony dla szkoły! Czy jest Pani Sekretarka ? Należy podpisać pokwitowanie.

Ulka – Pani Dyrektor, jakiś ważny list. Ciekawe...
( uczniowie zbiegają się wokół paczki i rozpakowują prezent)

Pani Dyrektor czyta list:

Drodzy Uczniowie!
W tym uroczystym dniu pragniemy spełnić Wasze marzenia.
Oto teleskop do obserwacji Wszechświata. Mamy nadzieję, że oglądanie gwiazd pozwoli Wam nie tylko odkrywać tajemnice kosmosu, ale także własne drogi. Życzymy sukcesów w nauce i rozwijania pasji.
Rada Rodziców  Zespołu Szkół w Wysocku Małym.

Uczeń II – Co za niespodzianka! Fantastycznie!

Uczeń V – I co?, marzenia się spełniają! Nie tylko w baśniach. Pan od fizyki  z pewnością ucieszy się. Może w tym roku zamiast nocy z pasją zaplanujemy Noc z Gwiazdami, tzn. z Kopernikiem!

Uczeń III – A może  ktoś z nas odkryje w sobie pasję i  zostanie wielkim uczonym.

(piosenka „Czy wśród nas rosną nowi Kopernicy”?)

Uczeń I – Hej, hej! Zejdźmy teraz na ziemię! Już jarzę!. Główka pracuje! XL to przecież z pisma rzymskiego liczba 40!

Uczeń IV – Bingo! Teraz to już jasne – artykuł nawiązuje do 40 rocznicy nadania Szkole Podstawowej w Wysocku Małym imienia Mikołaja Kopernika. Było to 19 lutego 1972 roku. Moja mama miała wtedy... 8 lat i chodziła do tej szkoły. Do dzisiaj często nuci piosenkę o Księżycu i gwiazdach, którą śpiewano na uroczystościach Święta Patrona. Jak ona leciała...

(piosenka Księżyc i legenda).

Uczeń I – Niestety koniec przerwy. Czas na lekcje...Wracamy do klasy...Jeszcze o tym porozmawiamy.


Narrator
 I tak oto , Szanowni Państwo,  od 40 już lat w  lutym w szkole w Wysocku Małym, , obchodzone jest w sposób bardzo uroczysty Święto Patrona Szkoły – Mikołaja Kopernika. Lata mijają, a dzieło Patrona  wciąż pozostaje dla  społeczności tej szkoły wielką inspiracją i przykładem do naśladowania zarówno dla nauczycieli jak i kolejnych pokoleń wychowanków.
 
Łza wzruszenia kręci się w oku! To już 40 wspaniałych lat!
 Szanowne Panie i Szanowni Panowie, Dostojni zaproszeni Goście, Pani Dyrektor, Państwo Nauczyciele, Pracownicy Szkoły i Wy drodzy Uczniowie  i Absolwenci,  świętowania nadszedł czas!  Czas na finał godny rubinowego Jubileuszu!

(piosenka „40 – latek”)

 
Jesteś tutaj: Strona główna Projekty Szkoła odkrywców talentów Scenariusz uroczystości 40 - lecia Patrona Szkoły